Tam gdzie kiedyś było morze. Atrakcje Tatralandii

Tam gdzie dziś znajdują się miejscowości Liptovsky Miculas i Liptovsky Trnovec – malownicze ludzkie siedziby położone na terenie słowackich Tatr, przed czterdziestoma miliona lat rozpościerało się prehistoryczne morze. Zapewne każdy, kto posiada minimum wiedzy z geografii wie, że morza tego już dawno nie ma. Mimo wszystko ma ono jeszcze ciągle duże znaczenie, bowiem jego pozostałości do dziś wzbogacają wody geotermalne znajdujące się na tym terenie. Jest to jedna z głównych atrakcji jaką oferuje aquapark Tatrlandia. Wspomniane wody znakomicie wpływają na układ ruchowy i oddechowy. Jest to ważki argument przemawiający za tym, by odwiedzić to miejsce nie tylko dla dobrej zabawy, ale również w celu poprawienia stanu swojego zdrowia.


Skoro już oddaliśmy sprawiedliwość zdrowiu, to pora zająć się  zabawą. Nie każde lekarstwo musi być gorzkie, a każda forma leczenia nieprzyjemna. Na pewno pływanie w jedenastu basenach, jakie znajdują się w tym kompleksie, nie należy do nieprzyjemnych, a wręcz przeciwnie. Osiem z nich jest czynnych cały rok, a pozostałe trzy w okresie letnim. W basenach można zagrać w wodną siatkówkę lub w koszykówkę, są też masaże wodne i lecznicza gimnastyka w wodzie. Warto tu posiedzieć i poddać ciało miłym leczniczym prądom lub pohuśtać się na wodnej huśtawce.


Tym co zawsze przyciąga szczególną uwagę w aquaparkach są  zjeżdżalnie. Nie zabrakło ich również tu. Aqua park Tatrlandia ma ich aż 28 i są to zjeżdżalnie nie byle jakie. Wystarczy wspomnieć Anakondę, która liczy sobie 146m oraz Free Fall – stromizna przyprawiająca o zawrót głowy. Są też inne, na których można zjeżdżać na poduszkach i nadmuchiwanych kołach. W trakcie jazdy doświadczymy słupów wodnych i porywających prądów. Na niektórych z tych zjeżdżalni trzeba popisać się sporą dozą odwagi, a nagły wyrzut adrenaliny jest gwarantowany. Miłośnicy astrofizyki mogą pozwolić pochłonąć się czarnej dziurze (Black Hole) i doświadczyć jazdy w całkowitych ciemnościach.


Amazonia to jedna ze ślizgawek dla dzieci. Ta specyficzna zjeżdżalnia stanowi część zamku. Na tym obiekcie są także palmy i wąż oraz inne tropikalne ciekawostki. Proszę się jednak nie obawiać, ten wąż dziecku krzywdy nie zrobi! Za to można wygrać nagrody w konkursach, których też jest mnóstwo.


Można wziąć udział w zabawie w paintball lub spróbować swoich sił na linowym torze przeszkód lub na ściance do wspinaczki. Na pewno przy tym wszystkim poczujemy na drugi dzień wszystkie mięśnie, ale wówczas można pomoczyć się w cieplej wodzie w basenie i znowu spróbować swoich sił. Dzieci można wysłać na jedno z licznych boisk dla najmłodszych, a samemu zaszaleć na trampolinie jeśli nie próbowało się tego poprzedniego dnia.


Zarówno kontakt z wodą, jak i wysiłek fizyczny oraz ekstremalne przeżycia, wzmogą nasz apetyt. Nic więc dziwnego, że na terenie zajmowanym przez auqapark Tatrlandia znajduje się dużo bufetów i restauracji. Każda z nich ma zachęcające menu i nazwę np. U Druida, U Celta lub U Pirata. Jeśli już o piratach mowa, to należy też wspomnieć o nowej atrakcji, jaka pojawiła się w tym roku. Jest nią wielki nadmuchiwany statek piracki. Jak widać dzielni pogromcy mórz i oceanów dopłynęli nawet w Tatry, choć tutejsze morze, jak wspomniano wyżej wyschło już dość dawno.


Było już trochę o wypoczynku aktywnym, więc zajmijmy się nieco bliżej pasywną formą spędzania czasu. Można skorzystać z masaży i z licznych saun. Kąpiele termalne, które mamy do dyspozycji też nie są jednolite. Mamy bowiem kąpiele ziołowe, perełkowe lub w gazowanej wodzie mineralnej oraz wiele innych poprawiających zdolności regeneracyjne całego organizmu. Poza tym są okłady: cynamonowe, torfowe i termożelowe. Już na miejscu zostaniemy dokładnie poinformowani o wpływie każdego z nich na nasze ciało. Nie zabrakło też naświetlania lampami typu solux i bioptron czy oxygenoterapii.

Ten, siłą rzeczy dość pobieżny przegląd atrakcji, jakimi dysponuje ów aquapark na Słowacji, należałoby zakończyć istotnym pytaniem: Na jak długo zaplanować pobyt w Tatrlandii i okolicy? Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Ci, którzy tam byli, twierdzą, że tydzień to za mało. O ostatecznym rozstrzygnięciu zadecydują zapewne względy czasowe i finansowe. Jeśli jednak nic nie stoi na przeszkodzie, to warto pomyśleć o dłuższym pobycie. Nikt tu na nudę nie narzeka i jest to chyba jedna z nielicznych rzeczy o jakie trudno w tym miejscu.


Tagi: , , , , ,

2 Komentarzy to “Tam gdzie kiedyś było morze. Atrakcje Tatralandii”

  1. semp.blog.pl pisze:

    Ciekawy pomysł na stronkę! Trafiłem tutaj przez Blipa… Uwielbiam wodne klimaty, ale nie przypuszczałem, że są osoby, które mają strony opisujące poszczególne parki. Fajnie! A jeszcze fajniej by było sobie teraz zjechać z jakiejś spektakularnej zjeżdżalni.

  2. Tatralandia pisze:

    Fajne w Tatralandii jest to, że przynajmniej połowa odwiedzających pochodzi z Polski. Bardzo swojskie miejsce

Zostaw odpowiedź


osiem × = 56